Dobre skutki żenującego wywiadu

Byłam niedawno w Rzymie. Powiedzieć, że widziałam Kolosseum czy bazylikę św. Piotra to banał. Najważniejsze, że widziałam kamienicę, w której Silvio Berlusconi organizował słynne bunga bunga. To jest dopiero symbol współczesnej cywilizacji! I teraz, gdy u nas Ewa Kopacz po dwóch wywiadach, w których opowiada o prywatnych sprawach (w „Vivie!” oraz w TVP1 dla Agaty Młynarskiej) i  jest celebrytką pełną gębą, myślę o Berlusconim. Wszak były premier Italii to symbol polityka-celebryty, wręcz jego wzorzec niczym ten metra z Sevres pod Paryżem. Uosabia on proces celebrytyzacji polityki, który od lat ma miejsce na całym świecie. I my, niestety, przed nim się nie obronimy. Ale możemy go spowolnić. I dziś myślę, że po aferze z wywiadami Ewy Kopacz będziemy mieć przynajmniej ten jeden pozytywny skutek, że proces ów zostanie u nas zahamowany. Na drugi raz bowiem pani premier albo inny ważny polityk w państwie siedem razy się zastanowi, zanim pójdzie na sesję do celebryckiego pisma. To dlatego wydawca „Vivy!” odpowiedzialność za wpadkę wziął na siebie, czując że w przyszłości może mieć problemy z bohaterami. Oby tak było. A my, byśmy jeszcze długo nie mieli premiera, który bardziej niż z reform znany jest z operacji plastycznych i wstrzykiwania sobie botoksu. Taką przynajmniej mam nadzieję.

The following two tabs change content below.

Iwona Aleksandrowska

Czas mija. Każdego dnia jesteśmy coraz młodsi i coraz piękniejsi.

Ostatnie wpisy Iwona Aleksandrowska (zobacz wszystkie)

One thought on “Dobre skutki żenującego wywiadu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>