Chopin, swetry i sprawa polska

Naprawdę można się zdenerwować, jadąc do Rzymu na wakacje. Poza tym, że w Rzymie jest mało Rzymu: sami turyści, imigranci, jedzenie na ogół paskudne, bo nie przygotowywane przez włoskich kucharzy, a egzotycznych przybyszów z Azji i Afryki, w centrum miasta nie można się dogadać po włosku, to jeszcze przy via del Corso czyli jednej z głównych handlowych ulic Wiecznego Miasta znajduje się sklep ze swetrami pod nazwą ….”CHOPIN”. Szok. Co wspólnego z dzianiną miał nasz najwybitniejszy kompozytor?! I dlaczego na to pozwolono?! Czy polskie instytucje stojące na straży wizerunku geniusza o tym wiedzą? Jeśli tak, to dlaczego nikt z tym nic nie robi? Byłam zbulwersowana. Po powrocie do ojczyzny zadzwoniłam zatem do Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina gotowa wytoczyć najcięższe armaty. Wicedyrektor NIFC Wojciech Marchwica zaprosił mnie na spotkanie, by wprowadzić w meandry prawne związane z ochroną wizerunku i nazwiska Fryderyka Chopina. Okazało się też, że szefostwo instytutu dobrze wie o nieszczęsnych sklepach, bo jest ich – o zgrozo – więcej. Niestety, ustawa o ochronie wizerunku Fryderyka Chopina pochodzi z 2001 roku, a sklepy istnieją dłużej. Ponieważ prawo nie działa wstecz, instytutowi brakuje narzędzi, by zażądać od firmy zmiany nazwy.  Nawiasem mówić, Fryderyk Chopin jest jedynym Polakiem, którego twórczość i wizerunek chroniony jest z mocy ustawy, uchwalonej przez Sejm. Mało tego, imię i nazwisko kompozytora szefostwo instytutu zarejestrowało w Urzędzie Patentowym jako znak towarowy. Dziś zatem marka „Chopin” jest w Polsce znakomicie chroniona, problem z przedsięwzięciami sprzed 2001 roku. I co roku zwiększa się liczba krajów, w których NIFC dokonuje rejestracji imienia i nazwiska „Fryderyk Chopin” jako znaku towarowego. Teraz ten proces rejestracji trwa w Stanach Zjednoczonych, Japonii i Korei Południowej. NIFC ma zatem takie prawa do ochrony wizerunku Fryderyka Chopina, jakby był rodziną kompozytora. Dysponuje licencją na używanie znaku towarowego „Fryderyk Chopin”, a wszystkie zyski z jej tytułu przeznacza na promocję artysty w Polsce i na świecie. Mnie ogromnie buduje fakt, że wizerunek i nazwisko naszego najwybitniejszego kompozytora są tak chronione. Chopin to przecież dziś tak naprawdę nasza jedyna marka po tym, jak zaprzepaszczono piarowo  „Solidarność” i nasz wkład w obalenie komunizmu. Dziś, według zachodnich Europejczyków, komunizm obalili Niemcy z NRD w dniu upadku muru berlińskiego, a pomagał im w tym Gorbaczow, Lech Wałęsa zaś to „homofob”, a Jan Paweł II – jeden z najwybitniejszych ludzi w historii świata – jest coraz bardziej, niestety,  zapominany i przysłaniany osobą aktualnego papieża, zresztą dość dyskotekowego i nie posiadającego autorytetu. Ale kto by się takimi drobiazgami przejmował. Ważne, że Franciszek nosi stare buty i kocha biednych. Zatem dobrze, że chociaż o Chopina dbamy. Poza tym musimy go wyrwać Francuzom. Wystarczy, że buchnęli nam Marię Skłodowską.

The following two tabs change content below.

Iwona Aleksandrowska

Czas mija. Każdego dnia jesteśmy coraz młodsi i coraz piękniejsi.

Ostatnie wpisy Iwona Aleksandrowska (zobacz wszystkie)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>