Gdzie ja żyję?!

Do ignorancji celebrytów, których zatrudnia się w mediach jak tzw. dziennikarzy, zaczęłam się już powoli przyzwyczajać. Ostatnio na przykład w „Na językach” TVN błyszczy żona Kuby Wesołowskiego, która z polszczyzną jest totalnie na bakier. Używa np. wyrażenia „wykonać materiał” (prawidłowo: „przygotować materiał”). Wspomina też, że „TVN Warszawa była skupiskiem case’ów” takich jak ona. Ta pani powinna wrócić do szkoły, niewykluczone że poniżej gimnazjum. Ale dziś zaskoczył mnie prezenter, który nie należy do najgłupszych w polskich mediach. Mianowicie Marcin Prokop. W „DDTVN” powiedział, że angielski i niemiecki należą do dwóch różnych grup językowych. Tymczasem to jedna germańska rodzina. – Jest też łatwiej nauczyć się nowego języka, kiedy znamy już jakiś język, bo możemy budować na jego bazie.  Jak znamy angielski, to część słów nam  się niemieckich będzie z angielskim kojarzyć, chociaż to dwie różne grupy językowe – powiedział Prokop. A gość  w studiu Katarzyna Szafranowska, reklamowana jako  ekspertka i trenerka technik szybkiej nauki nie oponowała. O tempora, o mores.