Basen nierówności

To jest tak skandaliczna sprawa, że nie wiadomo od czego zacząć pisanie. Park Wodny Koszalin wpuścił na basen muzułmankę, mimo że jej strój nie był zgodny z regulaminem. To dyskryminacja Polaków, którzy tegoż regulaminu muszą przestrzegać. Jako dziennikarka wysłałam oficjalny mail do kierownika basenu, Jacka  Sinkiewicza z prośbą o wyjaśnienie sytuacji. Odesłał mnie do oświadczenia, które ośrodek wydał kilka dni wcześniej. W oświadczeniu nie ma jednak słowa o tym, dlaczego do takiej dyskryminacji Polaków doszło. Nie ma także przeprosin za zaistniałą sytuację ani jasnych zapewnień, że w przyszłości nigdy się ona nie powtórzy.  Zamiast tego jest pouczanie Polaków co do zasad tolerancji. Napisałam o tym w kolejnym mailu do pana kierownika. Pozostał on bez odpowiedzi. Jeśli kiedyś w Polsce dojdzie do takiej sytuacji jak dziś na basenach w Niemczech czy Skandynawii, ludzie pokroju Jacka Sinkiewicza będą za nią odpowiedzialni. On i media, które w większości skupiły się na reakcjach Polaków, emocjonalnych w większości i czasem rzeczywiście pełnych nienawiści, ale trudno żeby były inne w sytuacji dyskryminowania nas we własnym kraju, zamiast na istocie rzeczy. Niestety, to nie pierwsza taka sytuacja na basenie w Polsce. O podobnej pisałam w sierpniu, a opowiedzieli mi o niej ratownicy na warszawskim Moczydle. Te zdarzenia na basenach to nie są drobiazgi. Na Zachodzie też się zaczynało od takich właśnie wydawałoby się niewinnych sytuacji, a dziś trzeba ustawami gwarantować rodowitym obywatelom ich prawa, choćby do przejazdu ulicą, bo muzułmanie zaczęli blokować je, rozkładając dywaniki do modlitw.  Zabrzmi to patetycznie, ale jest zgodne z prawdą: dziś na polskich basenach decyduje się przyszłość naszej cywilizacji. Czy obronimy naszą liberalną kulturę? Czy też powielimy błędy Zachodu i wystawimy ją na niebezpieczeństwo, kierowani naiwnością poprawności politycznej?